Walentynki, czyli o czym warto pamiętać 14 lutego

O Walentynkach mówi się, że to najbardziej skomercjalizowane święto XXI wieku i  żyła złota dla sklepów, kwiaciarni, kin i restauracji. Single kręcą nosem i obchodzą Walentynki szerokim łukiem. Sparowani twierdzą, że święto to jest głupotą, a miłość należy okazywać sobie na co dzień. Co więc sprawia, że mimo tych wszystkich negatywnych komentarzy popularność Walentynek wciąż ma się dobrze?

Św. Walenty – patron zakochanych, czy psychicznie chorych?

Wielu z nas nawet nie wie, od czego w ogóle wziął się zwyczaj i idea świętowania Walentynek. Dziś ten dzień kojarzy nam się przede wszystkim z serduszkami, pluszowymi misiami i kartkami, na których napisane są miłosne wierszyki. A jednak św. Walenty nie miał nic wspólnego z tą koncepcją miłości…

Św. Walenty patron zakochanych, opiekuje się również ludźmi chorymi na umyśle. Złośliwi twierdzą, że to dlatego, iż choroba umysłowa i zakochanie objawiają się podobnie. Nie sposób odmówić miłości odrobiny szaleństwa. Bo wielkie uczucie może przyprawić nawet o śmierć. I to niekoniecznie samych zainteresowanych, a osoby postronne. Tak było w przypadku św. Walentego, który został skazany na śmierć za sprzeciwienie się swojemu władcy, który uważał, że najlepszymi wojownikami są samotni mężczyźni. Walenty nie zgadzał się z tym i na przekór obowiązującemu prawu udzielał im ślubów z ukochanymi. Zginął w imię miłości, stając się patronem wszystkich zakochanych.

Walentynki – obchodzić szerokim łukiem?

Wiemy już, że single Walentynki obchodzą szerokim łukiem, czemu zresztą trudno się dziwić. Są też i tacy, którzy święto to traktują z przymrużeniem oka i uważają, że wypad do kina ze znajomymi, jak najbardziej może podpadać pod świętowanie. Bo niby czemu nie? Każda okazja jest dobra, by sprawić sobie przyjemność.

Większy problem mają jednak osoby będące w związku. Bo choć praktycznie każdy twierdzi, że Walentynki nie mają głębszego sensu ani idei i nie należy sobie nimi zaprzątać głowy, to jednak w skrytości ducha wszyscy marzą o tym, aby bliska osoba wykazała się jakąś inicjatywą.

Co może się stać, jeśli zapomnimy w tym dniu złożyć życzeń ukochanej osobie? Być może nic. Jednak niejednokrotnie okazuje się, że brak życzeń, lub drobnego upominku w Walentynki przeradza się w kłótnię, lub w zawód. Z uczuciami już tak bywa, że racjonalność ma z nimi niewiele wspólnego. Dlatego warto o Walentynkach pamiętać i złożyć przynajmniej życzenia – tak na wszelki wypadek. Skoro miłość należy okazywać sobie każdego dnia, to dlaczego 14 lutego robić wyjątek?

Walentynki: nieszablonowo czy tradycyjnie?

Planując Walentynki, odwiecznym problemem jest to, czy postawić na tradycję, czy na nieszablonowość. Wszystko to zależy od nas samych i naszej drugiej połówki.

Jeśli lubicie szaleństwo, ekscytację i niespodzianki – nieszablonowość jest jak najbardziej mile widziana. I tak można zorganizować wieczór na stoku narciarskim, skok ze spadochronu we dwójkę, odwiedzić popularne ostatnimi czasy escape rooms lub zdobyć razem górski szczyt.

Jeśli natomiast zdecydowanie stawiacie na tradycyjność, wtedy najlepszym rozwiązaniem będzie seans filmowy, kolacja we dwoje lub długi spacer.

W Walentynkach chodzi przede wszystkim o to, aby pokazać drugiej osobie, że nam zależy. Oczywiście, miłość powinno okazywać się na każdym kroku, jednak na pewno bojkotowanie Walentynek nie jest dobrym pomysłem. Skoro wszyscy je świętują, wychodzenie poza szereg na pewno nie jest przyjemne, zwłaszcza dla tej drugiej osoby. Miłe słowo, drobny gest lub upominek – to naprawdę  niedużo, jeśli w zamian można wywołać u kogoś uśmiech.

Jeśli planujecie romantyczną kolację, zapraszamy do restauracji Wirtuozeria, która mieści się w Hotelu na Błoniach. To idealne miejsce do tego, by powiedzieć drugiej osobie, jak wiele dla nas znaczy. Gwarantujemy romantyczny klimat i dobre jedzenie. Serdecznie zapraszamy!

Źródło zdjęć: pixabay.com