5 przesądów ślubnych, w które wierzy każda Młoda Para

Z przesądami ślubnymi jest jak z piosenkami disco polo: nikt nie mówi o nich głośno, ale wszyscy je znają. Większość Młodych Par zarzeka się, że przesądy ślubne to dla nich tylko głupie zabobony i absolutnie nie biorą ich pod uwagę podczas organizowania wesela. Jednak czy na pewno? Czasem nawet nieświadomie nowożeńcy powielają utarte od lat schematy które, choć wydają się tylko tradycją, kryją drugie dno. Chcecie dowiedzieć się więcej? Dziś z przymrużeniem oka przedstawiamy wam 5 przesądów ślubnych, w które wierzy każda Młoda Para!

Biała suknia – symbol dziewictwa?

Myślicie, że biała suknia to zwykła moda, która od lat utrzymuje się na najwyższej pozycji w kategorii weselnych trendów? A może uwierzyliście, że to symbol dziewictwa? Nadszedł czas, by wyprowadzić was z błędu i nieco przybliżyć historię białej sukni ślubnej.

Zanim biel na stałe zapisała się w kanonach mody weselnej, na uroczystość zaślubin Panny Młode ubierały najładniejszą suknię, jaką miały w szafie. Kolor w tym przypadku nie miał żadnego znaczenia. Paradoksalnie dziś kolorowe suknie ślubne wzbudzają zdziwienie a czasem wręcz oburzenie. Co stoi za tymi zmianami?

Jako pierwsza białą suknię na ślub założyła Maria I Stuart. Wywołało to konsternację i strach, bowiem w tamtym okresie biel uważana była za barwę żałobną. Przychylniejszym okiem spojrzano na białą suknię dopiero po ślubie Wiktorii Hanowerskiej w 1840 roku, a świat zakochał się w niej w latach 50.

Warto zdementować plotki, jakoby biała suknia była symbolem cnoty. W dzisiejszych czasach rzeczywiście przypisuje się jej takie znaczenie, jednak pierwotnie utożsamiano ją ze szczęściem i czystością, ale nie tą fizyczną, a serca. To dlatego Panny Młode wybierały ten kolor – każda z nich marzyła o szczęśliwym życiu u boku kochanego. A wy, dlaczego wybrałyście białą suknię na ślub, a nie zieloną?

Ryż czy pieniądze – oto jest pytanie!

Ile potraficie wymienić ślubów, na których Młoda Para nie była obsypana ryżem, monetami lub kwiatami? Podejrzewam, że mało. Na większości wesel jest to obowiązkowy punkt na liście. Jeśli myślicie, że zwyczaj ten wymyślono po to, żeby zapewnić gościom atrakcję – mylicie się.

Tradycja obsypywania Młodej Pary ryżem przywędrowała do nas aż z Chin. Ma zapewnić nowożeńcom płodność i liczne potomstwo. Z kolei rozsypywanie monet to tradycja wywodząca się z czasów Średniowiecza. Jak łatwo się domyślić przywołuje szczęście i dostatek. Na waszym ślubie pewnie też pojawi się w powietrzu ryż albo monety. Ale wy przecież nie wierzycie w przesądy, prawda?

Jaki taniec, takie życie

Choć wydaje się że pierwszemu tańcu nic zarzucić nie można, to i tutaj kryje się moc przesądów. Od zawsze wierzono, że para, która jest zgrana na parkiecie, będzie równie dobrze dogadywała się i poza nim. To działa jednak w obie strony. Jeśli partnerzy nie trzymają wspólnego rytmu, plączą się, mylą kroki – ich wspólne życie będzie wyglądać podobnie.

To dlatego pierwszy taniec jest z góry zaplanowany, muzyka odpowiednio dopasowana, a wiele par decyduje się na specjalne lekcje, na których pod okiem nauczyciela mogą przećwiczyć kroki i uzupełnić braki. Tak na wszelki wypadek, gdyby to jednak miało wpływ na ich życie po ślubie.

Tłuczone szkło… na szczęście!

Kiedy wszyscy goście wraz z Młodą Parą zjadą się już na weselne przyjęcie, następuje wzniesienie toastu, picie szampana i.. tłuczenie kieliszków w wykonaniu świeżo upieczonych małżonków.

Zastanawialiście się kiedyś, po co się to robi? Zazwyczaj wszyscy uważają na szklane rzeczy, dlaczego więc w dniu wesela nagle wszyscy stają się entuzjastami tłuczenia kieliszków? Odpowiada za to przesąd, który głosi, że rozbite szkło przynosi szczęście. Dlatego śmiało, nie przejmujcie się i w dniu waszego wesela pewnie wyrzućcie za siebie trzymane kieliszki – szczęściu czasem trzeba dopomóc!

Przenoszenie Panny Młodej przez próg

Nadszedł czas na ostatni zwyczaj, który jest obecny na praktycznie każdym weselu – przenoszenie Młodej Pani przez próg, w którym odbywa się ślubne przyjęcie. Choć wielu z was myśli, że to przejaw romantyzmu i szarmanckości ze strony mężczyzn, przygotujcie się na niemałe rozczarowanie.

Dawniej wierzono, że potknięcie się któregoś z małżonków podczas przechodzenia przez próg Domu Weselnego, jest zapowiedzią nieszczęścia, które może spaść na Młodych w krótkim czasie. Nie wiadomo czemu stwierdzono, że to kobiety są winne tym zdarzeniom. Faktem natomiast jest, że mężczyźni wzięli sprawy w swoje ręce (i to dosłownie) i od tego czasu przenoszą swoje żony przez próg. Pecha przecież należy unikać!

Choć dziś wszyscy śmiejemy się ze ślubnych przesądów i traktujemy je z przymrużeniem oka, nie da się ukryć, że są one głęboko zakorzenione w tradycji ślubnej. I dobrze! W końcu czym by było wesele bez specjalnych zwyczajów, które czynią ten dzień tak wyjątkowym? Potraktujcie to z humorem i świetnie się przy tym bawcie!

Szukacie sali na wesele? Zapraszamy do Hotelu na Błoniach. Jeśli żadne z was nie potknie się, przechodząc przez próg, szczęście macie murowane!